Moja historia z uprawą pomidorów to wzloty i upadki.
Uprawiałam od wiosny, starałam się, pielęgnowałam jak własne dzieci, a latem zaraza dziesiątkowała tunel i wszystko wyrzucałam do kosza.
Praca kilku miesięcy przepadła w trzy dni. To było straszne.
Najgorsze? Patrzeć, jak każdy owoc robi się brązowy… i potem sprzątać to pobojowisko zgniłych pomidorów.
Powiedziałam sobie wtedy: nigdy więcej. Dziś wiem, co robić – i zbieram pomidory aż do jesieni.
To nie jest fart. To schemat, który wypracowałam przez kilka lat pracy.
Efekt? Uprawiam ekologicznie. Zbieram pomidory aż do jesieni. Oszczędzam czas, bo po kolei wiem co robić.
Więc jeśli chcesz mieć pomidory, a nie zwiędłe rośliny i porażone przez zarazę owoce, których nie da się zjeść?
Przygotowałam przewodnik, w którym zawarłam wiedzę, którą testowałam przez ostatnie lata, bo sama wyrzuciłam setki kg pomidorów, zanim wypracowałam metody, które robią spektakularny efekt, bo dziś zbieram:
100 kg pomidorów z mojej malej szklarni i tak naprawdę przez cały sezon nie kupuję pomidorów i jeszcze udaje mi się zrobić przetwory
Na 57 stronach poprowadzę Cię przez ten cały proces po kolei, wyjaśniam wszystko tak żebyś wiedziała/wiedział jak:
To ile pomidorów jeszcze zmarnujesz, zanim znajdziesz sposób, który działa?
129,00 zł
